Strona główna » Wydarzyło się w Stryszowie. Wyjątkowy wieczór we dworze
KULTURA

Wydarzyło się w Stryszowie. Wyjątkowy wieczór we dworze

Foto: Edyta Łepkowska

Osoby, które pojawiły się wczoraj późnym popołudniem i wieczorem w stryszowskim dworze, przeżyły niezapomniane chwile. Fascynujące głównie dla wszystkich zainteresowanych historią Stryszowa, ale również tych, których ciekawi, jak mogło wyglądać życie w minionych wiekach. Mogli na własne oczy zobaczyć sceny wyglądające niczym żywcem przeniesione z przeszłości.

Pomysłodawcą i koordynatorem niezwykłego widowiska „Stryszów zawsze ładny…” był Mirosław Płonka, asystent w Katedrze Historii Nowożytnej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, a także doktorant w Katedrze Nauk Pomocniczych Historii i Archiwistyki tej samej uczelni. Historyk od lat prowadzi stryszowski Teatr Młodych im. Rudolfa Warzechy, z którym zrealizował już kilka spektakli w stryszowskim dworze. Zarówno we wnętrzach zabytku, jak i na tle jego fasady. Tym razem jednak zorganizował coś innego. Było to połączenie zwiedzania zabytku z przewodnikiem, prelekcji na temat historii Stryszowa oraz przedstawienia teatralnego.

Foto: Edyta Łepkowska

Nieprzypadkowo Mirosław Płonka zorganizował to wydarzenie 17 lipca. Tego dnia przypadała bowiem 179. rocznica konsekracji kościoła w Stryszowie. Do udziału w widowisku zaprosił panie z miejscowego Koła Gospodyń Wiejskich, które ubarwiły spektakl pokazami dawnych zwyczajów. Zaprezentowały między innymi, jak niegdyś wyglądało darcie pierza. Ta praca wykonywana była zazwyczaj w większych grupach, a kobiety umilały ją sobie śpiewem i opowieściami. Ponadto w czasie zwiedzania można było obejrzeć wystawę przepięknych fotografii Edyty Filipek-Bajor.

Pijane pacierze

Mirosław Płonka oprowadzał zwiedzających, opowiadając im o dziejach wsi i jej właścicielach, a tymczasem aktorzy Teatru Młodych odgrywali sceny nawiązujące do jego słów. W swoich opowieściach historyk skupił się na dwóch rodach, które na przestrzeni minionych wieków były w posiadaniu Stryszowa – Wilkońskich herbu Odrowąż oraz Gorczyńskich. Całość widowiska oparł na twórczości Adama Gorczyńskiego, poety i pisarza, który był synem Józefa Kalasantego Gorczyńskiego, jednego z właścicieli dóbr stryszowskich.

Foto: Edyta Łepkowska

W trakcie tego nietypowego zwiedzania goście dworu obserwowali między innymi sceny pogrzebu, chrzcin, spotkań szlachciców z miejscowym proboszczem przy karafce węgrzyna czy wizyty we dworze pary narzeczonych stanu chłopskiego, proszących dziedzica o zgodę na zawarcie ślubu. Jednocześnie poznawali lokalną historię. Mirosław Płonka serwował im nie tylko suche fakty, ale i wiele ciekawostek. Opowiedział im na przykład o jednym z proboszczów parafii w Stryszowie, ks. Józefie Dembińskim, który organizował „pijane pacierze”. W XVIII w. duchowny zapraszał na plebanię miejscowych chłopów, pod pretekstem udziału we wspólnej modlitwie. Zamiast jednak dbać o ich dusze, sprzedawał im… gorzałkę.

Warto wspomnieć, że Mirosław Płonka napisał również książkę o dziejach Stryszowa. Na razie nie ukazała się ona jeszcze drukiem i nie wiadomo, kiedy dokładnie to nastąpi. – To wszystko zależy od kwestii finansowych. Na razie powstała i jest w szufladzie – wyznał historyk gościom stryszowskiego dworu. A potem zaprosił ich do odtańczenia poloneza.

Foto: Edyta Łepkowska

Edyta Łepkowska

Dodaj komentarz

Kliknij aby dodać komentarz