Strona główna » Utrapienia lokatorów z ulicy Wadowity
WYDARZENIA

Utrapienia lokatorów z ulicy Wadowity

Lokatorzy jednej z kamienic przy ul. Wadowity w Wadowicach mają nie lada problem. Ich utrapieniem jest zły stan budynku. Nadzór Budowlany ma zdecydować, czy budynek w ogóle nadaje się do zamieszkania.

Brak możliwości ogrzewania mieszkania, nieszczelne przewody kominowe, zawilgocone ściany i sufity, przeciekający dach, zatkane odływy – w takich warunkach przyszło żyć rodzinom z małymi dziećmi w jednej z kamienic przy ul. Wadowity w Wadowicach. Trudno uwierzyć, że mamy XXI wiek.

– Wynajęliśmy to mieszkanie kilka miesięcy temu. Ponieważ mieszkanie było w złym stanie, przeprowadziłem tutaj remont na kwotę blisko 4 tysięcy złotych. Okazało się jednak, że piece kaflowe są nieszczelne. Miały byś sprawne, kupiłem drzewo na opał, by ogrzewać mieszkanie. Niestety na próżno. Było robione coś z piecami, ale okazało się, że sypią się kominy. Przy każdej próbie ogrzewania,  zadymione jest całe mieszkanie, uwalnia się czad. Przez to zadymienie nasze dzieci trafiły do szpitala. Zadymione mieszkanie miała też sąsiadka mieszkająca nad nami. Była straż pożarna u nas, była w mieszkaniu na piętrze. Dobrze, że wcześniej założyłem czujnik, bo wszyscy byśmy się zaczadzili – mówi redakcji powiatlive.pl jeden z lokatorów, który dodaje, że od 8 października tego roku mają zakaz palenia w tych piecach.

– Niestety, właścicielka budynku powiedziała, że ją to nie interesuje. Miało być zrobione ogrzewanie elektryczne najpóźniej do tego tygodnia, prace zostały rozpoczęte, podciągnięte zostały przewody elektryczne, niestety do dnia dzisiejszego tego ogrzewania nie mamy – dodaje mężczyzna

Ogrzewanie elektryczne mieszkania ma polegać na tym,  że do istniejących w mieszkaniu pieców kaflowych zostaną podłączone grzałki. Mieszkańcy obawiają się jednak, że to nie rozwiąże problemu, ponieważ ich zdaniem instalacja elektryczna w budynku nie wytrzyma takiego obciążenia, gdy rozpocznie się ogrzewanie tymi grzałkami.

Do czasu zamontowania grzałek, rodzina wynajmująca mieszkanie próbuje ogrzać pomieszczenia podłączając grzejniki elektryczne. W ten sposób jednak nie można ogrzać całego mieszkania. Przy każdej próbie podłączenie grzejników, wybija bezpieczniki.

Rodzina jest w patowej sytuacji, ponieważ jak mówi jeden z członków rodziny, wynajmując to mieszkanie, wpłacili kaucję oraz ponieśli koszty remontu mieszkania, których w przypadku rezygnacji z wynajmu, właściciela im nie zwróci.

Nie lepiej jest na piętrze, gdzie przy każdym deszczu do mieszkań przecieka woda z dachu.

Lokatorzy mówią, że właścicielka doradziła im, żeby zaciągnęli sobie folię lub podkładali miski.

Jak sąsiad z góry robi pranie, przy każdym praniu, czy wylewaniu wody, tym na parterze zalewa kuchnię. Wilgoć na ścianach i sufitach, to norma. Lokator na piętrze nie ma odpływu ze zlewozmywaka, musi podkładać wiaderko. Lokatorom na górze woda leje się przez dach, lokatorom na parterze woda… kopie podczas brania prysznica.

Nadzór Budowlany ma wypowiedzieć się w tej sprawie, czeka jednak na dostarczenie przez właścicielkę dokumentacji tego budynku. Tymczasem u progu nadchodzącej zimy lokatorzy pechowej kamienicy nie wiedzą, jak tę zimę przeżyją.

Dodaj komentarz

Kliknij aby dodać komentarz